september diary

I think these photos explain my absence lately. Sometimes we just have to prioritize things, you know. And how much I hate to do it – I still have to choose… between better and the best. It sucks. But at the end of the day – I was there for my friends, I had the best couple of days and I’ve rested a little. Now I’m back at work and still in the middle of that ‘moving mess’. It surely looks like it will be over soon, but I don’t really want to get my hopes up yet. Yup.
See you soon!

A B C D D2 E F G H I J K

Cześć! Sporo czasu minęło, postów prawie wcale… Mam nadzieję, że te zdjęcia choć trochę mnie tłumaczą. Choć z pewnością mnie nie usprawiedliwiają ;) Priorytety. Czasem po prostu trzeba umieć dostrzec różnicę między tym, co dla nas dobre, a co lepsze. Do bani. Nie znoszę tego robić, ale i tak należy się w końcu na coś zdecydować. Ostatnio przyjaciele byli dla mnie ważniejsi, przez co może i zaniedbałam bloga, ale koniec końców wspierałam ich podczas tych ważniejszych chwil w ich życiach, trochę się rozerwałam i odpoczęłam od tego ‘przeprowadzkowego bagna’ i pracy. Teraz już jestem z powrotem… i nie chcę zapeszać, ale powoli widać koniec. Jakby za mgłą… ale widać ;)

One Reaction

Leave a Reaction

Your email address will not be published. Required fields are marked *