once upon a time: chanel no. 5

FOR ENGLISH VERSION SCROLL THE POST DOWN

Ostatnio doszły mnie słuchy, że najpopularniejsze perfumy na świecie, czyli Chanel no. 5, mają być zakazane na terenie Unii Europejskiej. Dwa składniki perfum, mianowicie: kumaryna i cytral zostały wpisane na czarną listę. Jak żyć? A no – nijak. Już nawet nie chodzi o to, że za tymi perfumami będę płakać. Nigdy nawet mi się nie podobały. Po prostu to, co się ostatnio dzieje, to jest jeden wielki absurd… Korzystając z okazji, że jeszcze możecie sobie ‘niuchnąć’ zapach w perfumeriach – chcę przybliżyć Wam jego historię. Chociaż tyle Wam się należy – wiedzieć, co Wam zabierają ; )

Projektantka chce wypuścić linię perfum. Miesza różne zapachy. Pach! Mamy hit! Brzmi znajomo? No właśnie, teraz to jest norma. Kiedyś jednak tak nie było. Jedna nuta zapachowa, do tego obowiązkowo naturalna, mdła i ‘romantyczna’. Chanel, jak to Chanel – nie podobały się przyjęte normy i schematy. Chciała coś zmienić. Zrewolucjonizowanie rynku mody najwyraźniej jej nie wystarczało ; ) Tak jak projektowała kolekcje, chciała zaprojektować perfumy. Chciała coś stworzyć. I udało jej się, bo to ‘coś’ było przełomem. Nigdy wcześniej nie powstały perfumy będące kompozycją różnych zapachów.

Skąd wzięła się nazwa ‘no. 5’? Odpowiedź jest prosta – to była ulubiona cyfra Gabrielle Chanel. Nowe kolekcje wprowadzała zawsze 5 dnia 5 miesiąca, a z próbek perfum, które przygotował dla niej jej przyjaciel i perfumiarz Ernest Beaux, to właśnie numer 5 wybrała i ochrzciła ‘no. 5’. Logiczne.

Wszystko w tych perfumach było inne niż dotychczas. Nawet buteleczka różniła się od wszystkich dostępnych wtedy na rynku. Była tak nowoczesna, że zasłużyła sobie nawet na miejsce w nowojorskim Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA), a sam ojciec sztuki nowoczesnej – Andy Warhol był nią tak oczarowany, że uwiecznił ją na sitodrukach.

Chanel była bardzo dobrą businesswoman. Zanim perfumy weszły do sklepów, były rozdawane przyjaciołom Gabrielle oraz paniom z wyższych sfer, gdy te zostawiły miliony w Maison Chanel. Dzięki temu osiągnęły znamię ‘przedmiotu pożądanego’ i gdy weszły do sprzedaży – sprzedawały się z prędkością jednej buteleczki na minutę. Do dziś ten rekord nie został pobity : )

chanel-no5-1-alb2d8udxb-1024x768

I’ve heard some bad news lately – they put 2 ingredients of the most popular perfumes in this World on the black list and Chanel no. 5 will be soon forbidden in European Union. What a bullshit. But I’m not going to be angry at thing that I have no control over and I’ll just tell you a story about these perfumes. So you’ll know what you won’t be able to have anymore.

A designer wants her own perfumes. She mixes some different smells and voila – there’s a hit! No, it was kinda different back then. There was nothing like mixing different smells. You had only one smell and it was all natural, boring and ‘romantic’. But Chanel wanted to do something different (as always) and clearly turning the world of fashion upside down wasn’t enough. So she did something different and by ‘something’ I mean revolution of perfume industry. She created the first perfumes that were a combination of different smells.

Why ‘no. 5’? The answer is simple – it was Chanel’s favorite number. She always brought out new collections the fifth day of the fifth month and also it was a number of perfume’s sample that she chose from samples that Ernest Beaux prepared for her.

Everything about these perfumes was different. Even the vial. It was so modern that it has its own place in MoMA and Andy Warhol was so amused by it that he made a piece of art disclosing it.

Chanel was also a great businesswoman. Before people have been able to buy it – she gave it away for free. And for free I mean – buying a half of supplies from Maison Chanel they received perfumes as a gift. That’s why people desired it and when they could buy it – Chanel no. 5 was sold in speed of a vial per 1 minute… and that record have never been broken.

chanel_no5_04

4 Reactions

  1. Neelisaa

    Bardzo ciekawy post :)
    Mam nadzieję, że uda mi się poznać ich zapach zanim zostaną wycofane ;)

  2. Levy

    Chanel No.5, którym została przypięta łatka legendarnych. A no tylko przez nazwisko, zapach sam w sobie dla starej baby.

    • Iga Parker

      Mnie też się nie podobają. Tak jak mówisz – dla babuszek :D Nawet nie chodzi o nazwisko, a bunt przeciw przyjętym normom. Dlatego między innymi Chanel odniosła sukces jako projektantka – robiła wszystko na przekór.

Leave a Reaction

Your email address will not be published. Required fields are marked *