once upon a time: Hermès scarf

It was 1937 when Maison Hermès have started the production of scarves… a hundred years after the company was established. No, they actually weren’t working the whole time to create something amazing, that almost every woman in this World would literally kill for. Every success that was made – was made by the sixth sense of people in charge.

No, I’m not telling you this story to motivate you or make you wanna tell it to your friends… in fact – you can help yourself with a cup of hot chocolate with marshmallows, because this story is about how people have this intuition sometimes and they make it. Just like that.

Five hundred fucking dollar scarf. How is it even possible that women pay for that kind of stuff that freakin’ amount of money? Well, the answer is pretty simple – they pay for the performance.

In 1948 Marcelo Gandit invented this method of printing called ‘screen printing’ and Maison Hermès have used it ever since. You also have to be aware of the fact that to create o 90×90 [cm] scarf – you have to use a 4km long silk thread that is made by almost 250 bombyx mories… And those paintings! Hermès is a nonconformist company, so it’s not a surprise, that when there were golden times for geometric prints – they wanted something more. They wanted story. They wanted paintings. That was (and still is) a pure art.

heeeerm
Sto lat po założeniu firmy przez Thierrego Hermèsa w Maison Hermès ruszyła produkcja apaszek. Nie… nikt nie pracował 100 lat nad wynalezieniem czegoś, co będzie obiektem pożądania przez kobiety na całym świecie. Firma prosperowała już od 1837 roku i była swego rodzaju rodzinnym biznesem… a wszelkie sukcesy zawdzięcza (żeby nie powiedzieć ‘przypadkowi’) – instynktowi.

Nie, to niestety nie jest historia, która zmotywuje Cię do działania, ani nie jest to nawet opowieść, którą z chęcią powtórzysz znajomym. Możesz natomiast zrobić sobie kubeł gorącej czekolady, wytaplać w niej pół kilo marshmallowsów, wcinać te słodkości z nieposkromionym apetytem i trochę poużalać się nad tym, jak to inni są utalentowani, w czepku urodzeni i kawałek szmatki mogą opchnąć za $500. Ba, taki kawałek szmatki sprzedawany jest co 20 sekund, więc zanim przeczytałeś to, co do tej pory napisałam – jakieś tysiąc dolców poszło w ruch ;)

Dlaczego więc kobiety na całym świecie płacą krocie za zwykłą apaszkę? A no, okazuje się, że apaszki od Hermès wcale nie są takie zwykłe.

Sukces apaszek tkwi w wykonaniu. W 1948 przez Marcelo Gandita została wynaleziona liońska metoda sitodruku, którą dom mody Hermès posługuje się po dzień dzisiejszy. Ponadto, do wykonania apaszki o wymiarach 90×90 [cm] potrzebne są 4 kilometry jedwabnej nici wyprodukowanej przez 250 jedwabników. Chyba nie muszę dodawać, że apaszka jest wykańczana ręcznie… No i te malowidła! Zważywszy na fakt, że marka Hermès była i jest (i będzie) nonkonformistyczna  – nikogo nie zdziwi fakt, że apaszki, które powstawały w tym domu mody – były nijak podobne, do tego co było obecnie na rynku. Podczas, gdy na salonach królowały geometryczne wzory – apaszka od Hermès niosła ze sobą historię, była istnym dziełem sztuki.

Leave a Reaction

Your email address will not be published. Required fields are marked *