Happy B-day to me!

(vintage shirt, atmosphere skirt and ‘no name’ necklace)

Kiedyś urodziny nic dla mnie nie znaczyły… no prawie nic. Były jedynie wymówką do imprezy do białego rana i świetną zabawą z przyjaciółmi. Z każdym rokiem było bliżej i bliżej do tej całej ‘dorosłości’ i samodzielnego życia. Nie mogłam się tego doczekać.Teraz, gdy już to mam – co roku wpadam w panikę. Ten dzień jest dla mnie głównie analizą tego, co osiągnęłam i postawieniem sobie nowych celów na przyszły rok. Niektórzy robią to w sylwestra, dla mnie tym dniem są właśnie moje urodziny. Problem pojawia się wtedy, gdy ma się wygórowane ambicje i choćby ‘skały srały’ nie jest się w stanie temu sprostać. Małe sukcesy wtedy już tak nie cieszą… Muszę o tym pamiętać i nie być taka surowa dla siebie. Bo stąd nie taka daleka droga do depresji! Wam też tego życzę. Zawsze, ale to zawsze pamiętajcie,ile jesteście warci i wierzcie w marzenia, bo się spełniają! :)

7 Reactions

  1. Hanna Dianow

    Taka mądra bo od urodzin tak ma niedaleko do sylwestra :P
    I w końcu taka radooosnaaa :)) miło się patrzy :))
    i o to mi właśnie chodziło – wpisy nie tylko o modzie, ale też o Idze :P

  2. Ruda

    Przepiękne zdjęcia i przepysznie wyglądający tort :)
    Na tobie piękna bluzka, a wraz z kieliszkiem w reku wyglądasz po prostu szampańsko :)

  3. Sylwia from the sign of design

    Wyglądasz stylowo:)

    Chciałam zachęcić Cię do wzięcia udziału w konkursie na moim blogu – do wygrania jest kopertówka Mako bags wykonana ze skóry naturalnej.:)

    Pozdrawiam i życzę wesołych Świąt,
    Sylwia

  4. MuffinCannibal

    Prześliczna sukienka <3 Spóźnione życzenia, ale - wszytskiego najlepszego! :)
    A teraz bardziej na czasie – wesołych świąt ;)

    xoxo

Leave a Reaction

Your email address will not be published. Required fields are marked *